04 Cze

mango lassi

Kuchnia z miodem – mango lassi

Wszystkie składniki wyciągamy z lodówki, więc potrawa idealnie nadaje się na obecną pogodę 🙂

Potrzebne:

– mango – 1 szt, najlepiej dojrzałe, ale nie prze-dojrzałe…

– jogurt naturalny (nie żaden tam ekologiczny, light lub coś), najlepiej jak ma napisane „gęsty”, „kremowy”, „grecki” lub coś takiego… 1 duży kubek i 1 mały kubek

– 2 łyżki do zupy czubate miodu – najlepiej płynnego lub jeszcze wykazującego oznaki płynności

 

Mango obieramy ze skórki nożykiem do obierania ziemniaków (taki, co tak cienko obiera) i ścinamy wszystko, co się da ściąć do miksera przy użyciu już zwykłego noża (pestkę do śmieci).

Do miksera wrzucamy resztę składników i miksujemy około 1 min.

Smacznego 🙂

PS Ilość kalorii

03 Gru

creme brulle

Kuchnia z miodem – Creme brulee

Składniki (można sobie wszystko oprócz wanilii podzielić na pół):

10 jajek
120 g cukru
40 g (2 solidne łyżki do zupy) miodu (akacja, rzepak – najlepiej jasny i niezbyt intensywny)
1 l śmietana słodka 36% (ostatecznie 30%, ale trzeba się spodziewać, że może być różnie)
1 laska wanilii
cukier trzcinowy brązowy do posypywania i przypalania
palnik do creme brulee (słyszałem o metodzie z górną grzałką piekarnika…)

Robimy: żółtka oddzielić od białek – białka zostawiamy sobie do bezy -, a żółtka do miski, z cukrem i miodem i ucieramy – ja to robię mikserem, gęstym druciakiem na średnich obrotach (na 3 z 4 biegów) długo, a powoli, żeby się piana nie zrobiła. Jak to kogel mogel – zacznie się wybielać i przestanie chrupać w środku cukier – jest ok. Dodajemy całą śmietanę i mieszamy dalej powoli (zmniejszam do 2 biegu, żeby nie bić piany – piana jest niepożądana). W trakcie powolnego mieszania rozkrajamy wzdłuż laskę wanilii i wydrapując nożem nasionka wrzucamy je do mieszalnika, a następnie także 2 połówki laski. Jak się wymiesza przykrywamy miskę i na 30min do lodówki.

Rozgrzewamy piekarnik do 90C.

Wyciągamy laskę wanilii albo ją pomijamy przy rozlewaniu. Resztę mieszamy, żeby nasionka wanilii rozprowadziły się równo. I tak coś zostanie na dnie niestety…
Rozlewamy w naczynka do creme brulee (mogą być miseczki, filiżanki – w zasadzie wszytko, co wytrzyma 100C i nie pęknie). Wstawiamy na blasze do piekarnika (w tych naczynkach) na 1,5h.

Sprawdzamy – powinno być galareto-budyniowate. Jeśli nie jest, to jeszcze trochę trzymamy, a jeśli nadal nie jest, to śmietana miała 26% zamiast 30%… (i tak jest smaczne! nie wyrzucać, tylko trzymać się dalej przepisu i potem zjeść 😉 )

Wyciągamy, schładzamy powoli (jeśli masz chłodne pomieszczenie tak około 10C to będzie idealnie). To musi potrwać z 2-4h.

Zaraz przed podaniem rozsypujemy równomierną warstewkę około 1mm cukru trzcinowego na powierzchni i przypalamy go palnikiem na brązowo. Robimy to jedno po drugim (w sensie posypujemy i przypalamy i następne – nie posypujemy 5 i zanim dojdziemy do 3-go z przypalaniem, cukier jest mokry).

Smacznego 🙂

PS Jest zonk, jak śmietana była lekko kwaskowa – wyjdzie serek niestety. Zdarza się na śmietanach, które nie są 100% słodkie, dlatego na śmietanie nie ma co oszczędzać.